Zamknij

O tradycji wykonywania ozdób choinkowych - rozmowa z pedagog i twórczynią ludową Wandą Gotkiewicz

O tradycji wykonywania ozdób choinkowych - rozmowa z pedagog i twórczynią ludową Wandą Gotkiewicz

Ten zwyczaj praktycznie zanikł. Nie znają go zarówno dzieci, ich rodzice, jak i obecni nauczyciele. Babcie również nie robią już tradycyjnych zabawek choinkowych, pamiętają je jedynie z dzieciństwa.

1. Czy w regionie radomskim nadal żywa jest tradycja wykonywania ozdób choinkowych?

Nie. Ten zwyczaj praktycznie zanikł. Nie znają go zarówno dzieci, ich rodzice, jak i obecni nauczyciele. Babcie również nie robią już tradycyjnych zabawek choinkowych, pamiętają je jedynie z dzieciństwa. Rodzice nie przekazują dzieciom tradycji wykonywania zabawek na choinkę, bo jej już nie znają, a kontakty wnuków z babciami, które mogłyby ewentualnie to czynić, są sporadyczne.

2. Jak Pani myśli, z czego wynika taka sytuacja?

Zbiegło się to trochę z pójściem kobiet do pracy. Kobiety z pokolenia moich rówieśników w większości pracowały. Od tego momentu zabrakło czasu na robienie ozdób choinkowych. Stare rzeczy uległy zniszczeniu. Kiedy ja, a także moje dzieci chodziły do szkoły były w programie szkolnym takie zajęcia „zabawki na choinkę”. Obecnie na takich zajęciach zabawka zwykle wykonywana jest tylko na jednej lekcji i powinna być dokańczana według własnego pomysłu dziecka w domu. Choć różnie z tym bywa, ponieważ dziecko bez pomocy nie zawsze potrafi samodzielnie rozpoczętą pracę wykończyć.

Kiedyś zabawki robione były przez czas Adwentu, przez wiele godzin, bardzo precyzyjnie, starannie, ładnie. Ta tradycja zaginęła. Zostały w pamięci tylko te zabawki robione przez dzieci byle jak, szybko. Jeśli ludzie widzieli jedynie takie ozdoby choinkowe, to nigdy nie będą traktowali tego jako czegoś wartościowego.

3. Czy w Pani domu była tradycja wykonywania ozdób choinkowych? Jeśli tak, to czy ona przetrwała?

Tak, zawsze taka tradycja była. Pamiętam choinkę, na której wisiały ozdoby mojej mamy i mojej babci. Niektóre z nich wykonywane były jeszcze przed wojną. Charakteryzowały się tym, że były wykonane z pięknych, kolorowych papierków, których zaraz po wojnie nie było. Zdobycie kolorowego papieru, korali było rzeczą nieosiągalną. Żeby więc cokolwiek można było zrobić, zbierało się wówczas buro – szare opakowania czy stare koraliki. Klej robiło się z mąki.

Mama robiła z nami zabawki w Adwent. Musiałyśmy być bardzo grzeczne z siostrzyczką przez cały tydzień, żeby mama usiadła z nami w niedzielę do robienia zabawek. W rodzinach katolickich, takich jak nasza, nie wolno było z reguły używać w niedzielę nożyczek i igły. Wyjątkiem był właśnie czas Adwentu, podczas którego robiło się ozdoby choinkowe. Ja z siostrą zawsze robiłyśmy zabawki na choinkę a swoją pasję próbowałam następnie zaszczepić swoim dzieciom. Tworzyłam i tworzę nadal własne zabawki w oparciu o tradycyjne wzory.

4. Proszę powiedzieć, ile lat ma najstarsza zachowana przez Panią ozdoba choinkowa?

Nie wiem. Na pewno część posiadanych przeze mnie ozdób choinkowych jest bardzo stara, sprzed II a może i nawet I wojny światowej. Ozdoby te wykonywały zarówno moja mama jak i babcia. Ja swoją pierwszą ozdobę wykonałam w 1954 roku w wieku czterech lat. To były bardzo pracowite rzeczy. Podczas jednego Adwentu robiło się około dwóch, trzech zabawek. Świecidełka były jedynie dodatkami.

5. Czy Pani dzieci wykonują ozdoby choinkowe?

Kiedy były mniejsze robiły. Jak poszły na studia przestały. Zwykle też „wykpiwały się” w ten sposób, że mama zrobi ładniejsze. Poza tym mam tyle ozdób, że nie jestem w stanie ich powiesić jednocześnie. Bywało, że każda z trzech choinek „od podłogi do sufitu”, które były w naszym domu, ubrane były w całości, a i tak zabawek zostawało.

6. Czym charakteryzują się ozdoby choinkowe typowe dla regionu radomskiego?

Przede wszystkim były to ozdoby robione z kartonów, kolorowych papierów i koralików. Jakaś kartonowa konstrukcja oklejona była kolorowymi wycinankami, które stanowiły stelaż dla elementów z wiszącymi koralikami. Były to przykładowo pawie oczka, karuzele. U mnie w domu nie stosowano słomy. Były słomki szklane, które kupowaliśmy w sklepach. Obowiązkowo robiliśmy aniołki. Za moich czasów aniołek był zrobiony w ten sposób: konstrukcja z drutów owinięta była watą, skrzydełka zrobione były z bibułki, główki można było kupić. Później nawet jeśli ktoś umiał robić aniołki, przestawał to robić, bo nie można było kupić główek. Nie wiem dlaczego stosowana była wata, która się łatwo rozłaziła. Prawdopodobnie dlatego, że zarówno lignina, jak i biała bibuła były bardzo trudno dostępne. Jak się robiło jeżyki, to się kombinowało jakieś cienkie papiery albo serwetki na stół. Nie było podstawowych materiałów jak kolorowe papiery. Kiedy już poszłam do szkoły, to się pojawiły, ale miały bardzo mdłe kolory i klej na nich dawał okropne plamy. Po jakimś czasie bardzo też traciły barwy.

Koleżanka, która pracuje w przedszkolu zobaczyła kiedyś moje ozdoby choinkowe i zaprosiła mnie do przedszkola, żebym nauczyła dzieci robić takie zabawki. Od tego czasu współpracuję z różnymi przedszkolami i szkołami. Staram się to popularyzować.

7. Czy dzieci chętnie wykonują tradycyjne ozdoby choinkowe?

Przede wszystkim cieszą się, że nie będzie lekcji, ale po krótkim wykładzie i pokazaniu kilkunastu wykonanych przeze mnie zabawek, zaczynają podchodzić do tego z wielkim entuzjazmem. Zarówno w przedszkolu jak i w szkole, proszę zwykle nauczyciela o choinkę, na której można byłoby rozwiesić zabawki. Wówczas tłumaczę, jak się nazywają, z czego są zrobione, a także jakie ozdoby wykonywano w naszym, a jakie w innych regionach Polski. W miarę jak dzieci wykonują zabawki, ja ściągam swoje a wieszam ich. Dzieciom bardzo się podoba taka choinka.

8. Czy sądzi Pani, że dzieci będą chciały wykonywać w swoich domach tradycyjne ozdoby choinkowe?

Sądzę, że część dzieci będzie chciała je robić. Nie jestem tylko pewna jak się do tego odniosą rodzice. Dużo zależy od ich postępowania, czy będą zachęcać dziecko do samodzielnego wykonywania ozdób choinkowych i czy zapewnią dziecku niezbędne materiały do ich wykonywania. Niezbędne jest również, by akceptowali tego typu ozdoby. Spotkałam się kiedyś z następującym komentarzem pewnej pani:

- E… taka „wsiowa” choinka…

9. Jak wygląda Pani choinka?

Na mojej choince zawsze wisiały ozdoby mojej mamy i mojej babci oraz te, które wykonywało się w danym roku. Zawsze jednak najważniejsze były te najstarsze ozdoby. Dla mnie najcenniejsze są te zabawki, które mam po mojej mamie, mimo że są one już wyblakłe i pokryte kurzem. Zawsze były one traktowane z wielkim pietyzmem. Choinka co roku wyglądała bardzo podobnie. Wyglądała ona zupełnie inaczej niż u koleżanki, która miała inne ozdoby. Każda z rodzin miała specyficzny dla siebie sposób ubierania choinki. Przykładowo, moja ciocia lubiła mieć jodłę z dużymi odstępami miedzy gałęziami, żeby powieszone ozdoby było dobrze widać. Każdą najmniejszą gałązkę przykrywała również paskiem waty, który miał przypominać śnieg.

10. Czy dzieciom tradycyjne ozdoby choinkowe mogą wydać się atrakcyjne?

Dla dzieci są to bardzo atrakcyjne zabawki, szczególnie te, które im się z czymś kojarzą np. aniołek, laleczka, zajączek, pajacyk, sówka, kotek. W ozdobach bardziej abstrakcyjnych typu karuzela czy pawie oczko gustują starsze osoby. Dzieci wolą coś konkretnego i takie zabawki bardzo im się podobają.

11. Czym charakteryzują się ozdoby na choinkę wykonywane współcześnie?

Są to zabawki wykonywane z tego, co jest obecnie dostępne w przedszkolach i szkołach. Przykładem jest bardzo popularna obecnie masa solna, która jest za ciężka, żeby ozdoby z niej wykonane powiesić na choince. Najcięższymi elementami, jakie były wiązane na choince były jabłuszka oraz orzechy zawijane w złotko po czekoladzie. Zawieszano je blisko pnia, na grubszych gałązkach.

Wcześniej nikt masy solnej nie znał i nie stosował. Poza tym robienie zabawek z mąki, czyli pożywienia uznano by za grzech, za marnotrawstwo. Z mąki robiono jedynie klej, bo była taka konieczność.

Z podobnego względu nie wykonywano również ozdób z naklejanych kasz. Stosowany był jedynie groch zamiast korali np. przy łańcuchach albo jako nos dla pajacyka. Nigdy nie stosowano jednak pożywienia tak jak dzisiaj w formie kolażu. Jest to wprawdzie ciekawa forma, ale nie pasuje do konwencji choinki. Tradycja się zmienia i wciąż wprowadzane są nowe elementy. Kiedyś stosowano jedynie słomę, kartony, kolorowe papiery i korale.

12. Czy wykonywała Pani uznawane za najbardziej tradycyjne i do tego wyłącznie polskie, ozdoby choinkowe z opłatków?

Nie, nie wykonywałam ozdób z opłatków. Spotkałam się nawet z komentarzami, że nie można wykonywać ozdób z opłatków, ponieważ byłoby to profanacją. Opłatek, jest czymś, co należy otaczać szczególnym szacunkiem. Podobno jest to typowo krakowska ozdoba. Mam taką ozdobę na choince i kiedy znajomi ludzie ją oglądają są bardzo zdziwieni. W naszych okolicach czegoś takiego nie było.

13. Dlaczego, według Pani, nauczycielki tak rzadko próbują sięgać do tradycji i uczyć dzieci wykonywania tradycyjnych ozdób choinkowych?

Nauczycielki mają małe szanse na zdobycie wiedzy o tradycyjnych ozdobach choinkowych. Jeśli bardzo chcą, dzwonią do Muzeum Wsi Radomskiej lub Cepelii, a wtedy odsyłane są do mnie. Interesują się jedynie pasjonaci. Jeśli nauczycielka ma do dyspozycji 45 minut, nie ma możliwości nic sensownego zrobić, a wykonywanie jednej zabawki przez cały Adwent w szkole, nie wchodzi w rachubę.

12. Co w takim razie Pani proponuje, by tradycja mogła być zachowana, a dzieci miały szansę wykonywania takich zabawek?

Jest to kwestia dotarcia do nauczycieli i rodziców. Oni powinni mieć szansę zobaczenia ładnych ozdób choinkowych, żeby móc odpowiednio się do nich ustosunkować. Wymaga to od nauczycieli dużego trudu, który nie zawsze są w stanie podjąć. Dodatkowo jeśli rodzice podchodzą do tego niechętnie i nie szanują pracy dziecka, twierdząc np., że jeśli ozdoba jest z papieru, to można ją wyrzucić, dziecko zabawek nie będzie wykonywało.

msz

Regional Operational Program of the Mazovian Voivodeship 2014-2020

×

Drogi Użytkowniku!

Administratorem Twoich danych jest Muzeum Wsi Radomskiej z siedzibą przy ulicy Szydłowieckiej 30 w Radomiu. Nasz e-mail to muzeumwsi@muzeum-radom.pl, a numer telefonu 48 332 92 81.

Inspektorem ochrony danych w naszej placówce jest Katarzyna Fryczkowska, z którą skontaktujesz się mailem info@abi.radom.pl

Twoje dane zbieramy wyłącznie w celach związanych ze statutowymi zadaniami MUZEUM. Podstawą naszego działania jest przepis prawa i nasz usprawiedliwiony cel. Twoje dane pozyskaliśmy podczas pierwszego kontaktu na etapie nawiązywania współpracy. Poprosimy Cię o podanie tylko takiego zakresu danych, jaki jest niezbędny do realizacji naszych celów:

  • gromadzenie zabytków w statutowo określonym zakresie;
  • katalogowanie i naukowe opracowywanie zgromadzonych zbiorów;
  • przechowywanie gromadzonych zabytków, w warunkach zapewniających im właściwy stan zachowania i bezpieczeństwo, oraz magazynowanie ich w sposób dostępny do celów naukowych;
  • zabezpieczanie i konserwację zbiorów oraz, w miarę możliwości, zabezpieczanie zabytków archeologicznych nieruchomych oraz innych nieruchomych obiektów kultury materialnej i przyrody;
  • urządzanie wystaw stałych i czasowych;
  • organizowanie badań i ekspedycji naukowych, w tym archeologicznych;
  • prowadzenie działalności edukacyjnej;
  • popieranie i prowadzenie działalności artystycznej i upowszechniającej kulturę;
  • udostępnianie zbiorów do celów edukacyjnych i naukowych;
  • zapewnianie właściwych warunków zwiedzania oraz korzystania ze zbiorów i zgromadzonych informacji;
  • prowadzenie działalności wydawniczej.

W trosce o bezpieczeństwo zasobów Muzeum informujemy Cię, że będziemy monitorować siedzibę Muzeum z poszanowaniem Twojej ochrony do prywatności. W tym wypadku będziemy działać w oparciu o prawnie uzasadniony interes realizowany przez nas jako administratora.

Nie będziemy przekazywać Twoich danych poza Polskę, ale chcemy udostępnić je podmiotom, które wspierają nas wypełnianiu naszych zadań. Działamy w tym przypadku w celu wypełnienia obowiązku prawnego, który na nas spoczywa oraz w związku z naszym prawnie usprawiedliwionym celem.

Twoje dane będziemy przetwarzać w oparciu o uzasadniony interes realizowany przez nas jako administratora danych tj. do momentu ustania przewarzania w celach planowania biznesowego związanego z organizacją funkcjonowania Muzeum.

Przysługuje Ci prawo dostępu do Twoich danych, a także sprostowania, żądania usunięcia lub ograniczenia ich przetwarzania. Masz także prawo złożenia skargi do organu nadzorczego.

Podanie danych osobowych jest dobrowolne, ale odmowa ich podania może uniemożliwić podjęcie współpracy.

Administrator Danych Osobowych